Lato. Przyjemny wieczór, pierwsze chwile rześkiego chłodu po upalnym dniu. Zapada zmrok, a Ty relaksujesz się ze swoimi bliskimi na świeżym powietrzu. Sączysz ulubiony napój, zagryzasz chrupiącą kiełbaską lub wybierasz co lepsze kąski z sałatki. Rozmawiasz o wszystkim i o niczym. Spokój. Albo impreza, jak wolisz.
Jest błogo i czujesz się zrelaksowany.

Do chwili kiedy pojawia się ON.

Mały, bzyczący, nachalny i nieuchwytny.
Zło w czystej, uskrzydlonej postaci.
KOMAR.
Próbujesz go odgonić ręką, ale zaraz wraca. Usiłujesz wypatrzeć, gdzie siada, żeby ubić nikczemnika, ale ciągle jest szybszy niż Ty.
Co teraz? Jak sobie z nim poradzić?

Zamiast walczyć siłą, lepiej podziałaj sprytnie. Zacznijmy od rozgryzienia wroga. Po co do Ciebie przyleciał? Chce krwi, tego potrzebuje do życia. Czyli to dla niego ważne, będzie natarczywy i tak łatwo się nie podda. Trzeba czegoś skutecznego… Czego nie lubią komary?

1. Rośliny pod ręką
Jeśli akurat jesteś na ognisku lub na grillu, to rozejrzyj się, czy ktoś do kiełbasek lub sałatki nie przyniósł cebuli. Komary stronią od jej zapachu, a Ty możesz to wykorzystać pozwalając, by kilka krążków pozostało na talerzu. Z kolei w ogrodzie możesz spotkać lawendę, miętę, kocimiętkę czy pelargonię, których liście możesz rozetrzeć na swojej skórze. Do lemoniady i drinków mięta jest super, ale nie dla komarów! Podobnie działa na nie bazylia (sprawdź np. w pobliżu mozzarelli i pomidorów…).

2. Odsiecz nadejdzie z kuchni
A co, jeśli insekty atakują w domowym zaciszu? Wanilia świetnie sprawdza się w kuchni, ale komary nie dodałyby jej do ciasta dla swoich komarzych gości. W przeciwieństwa do nas nie znoszą jej zapachu! Wystarczy tylko kilka kropel aromatu waniliowego (tak, takiego do ciast!). Rozprowadź go gąbką na framugach okien oraz drzwi i ciesz się kilkoma godzinami spokoju.

3. Komar zrobi kwaśną minę!
Jeśli podobnie jak komary nie przepadasz za wanilią, spróbuj citronelli. Olejek o cytrynowym zapachu odgania komary, ale ludzie bardzo go lubią. Możesz nim nasączyć kilka wacików i porozkładać dookoła miejsca, gdzie siedzicie na świeżym powietrzu lub w domu. Masz kominek zapachowy? Świetnie, zapach citronelli po podgrzaniu rozniesie się jeszcze skuteczniej. Od biedy możesz nim nawet skropić palącą się świecę, jeśli masz jakąś pod ręką. Jeśli nie, to jeszcze nie kupuj, przeczytaj o kolejnej metodzie!

4. Klimatycznie i pożytecznie
Na atak komarów można przygotować się wcześniej kupując gotowe świece i spirale zapachowe. Świece z olejkami niemiłymi dla kłujących insektów dla ludzi mają zazwyczaj bardzo przyjemny zapach. Dwa w jednym – odstraszasz napastników i robisz klimatyczną atmosferę! Podobnie działają spirale zapachowe, które paląc się wydzielają aromaty sprawiające, że komary tracą zainteresowanie i lecą kłuć gdzie indziej. Rozwiązanie sprawdza się na zewnątrz oraz w pomieszczeniach.

5. Prądem go!
Na rynku dostępna jest cała gama wkładów elektrycznych odstraszających komary. Mają różne zapachy i czasy działania. Niektórym można nawet regulować moc. Świetne rozwiązanie na gorące noce, kiedy komary zalatują do Twojego domu tylko od czasu do czasu. Na ciągłe problemy z tymi insektami warto pomyśleć o trwalszym rozwiązaniu.

6. Bariera nie do pokonania
Kiedy odstraszanie komarów czymś niemiłym nie podziała, możesz sięgnąć po broń ostateczną…
W tropikach z powodu przenoszonej przez komary malarii unikanie ukłucia bywa sprawą życia i śmierci. U nas na szczęście nie występuje gatunek komara, który roznosi malarię, ale warto poznać tamtejsze sposoby radzenia sobie z kuzynami naszych pospolitych utrapieńców.
Jeśli komary są nieustającym problemem, a Ty nie nie wyobrażasz sobie codziennego smarowania futryn wanilią, kupowania kolejnych świec i wkładów, to warto pomyśleć o moskitierach. W krajach tropikalnych stosowane są głównie jako osłona miejsca do spania. Duże płachty lekkiego materiału rozwieszane są dookoła łóżek. Tworzą dla komarów barierę nie do pokonania!
Możesz też rozważyć bardziej trwałe rozwiązanie. Moskitiery w formie drobnych siatek instalowanych w oknach są coraz powszechniejsze. Raz osadzone dają spokój na wiele miesięcy, a nawet lat. Niektóre modele są przymocowywane na rzepach, dzięki czemu możesz je przypinać i odpinać. Idealne rozwiązanie, jeśli na zewnętrznym parapecie trzymasz kwiatki, które wymagają podlewania. Inne typy moskitier są rozpinane na ramach osadzanych w oknach na cały sezon lub na stałe.

Komary pojawiają się co roku, ale prawie zawsze jesteśmy zaskoczeni, gdy coś zaczyna cienko piszczeć koło ucha. Możesz spokojnie założyć, że prędzej czy później nadejdzie ten czas, kiedy dotrą i w Twoje pobliże i zaczną grać Ci swoim bzyczeniem na nerwach. Pomyśl, ile masz możliwości, żeby być szybszym. Zamiast walczyć z gagatkiem, który już przyleciał, możesz po prostu wykorzystać to, czego nie lubią komary. Zanim przylecą, zniechęć je do zbliżania się do Ciebie!

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here