Ktoś kiedyś powiedział, że Polska to Chiny Europy. Polacy pracują więc bardzo dużo, za marne pieniądze. A co ważniejsze to, że w istocie, młodzi ludzie po studiach w Polsce często nie widzą dla siebie perspektyw. Nie mogą znaleźć sobie pracy, mimo posiadania wysokich kompetencji. A z kolei ich największym atutem jest biegła znajomość wielu języków obcych, na co w polskich szkołach kładziony jest ogromny nacisk. W związku z tym, chcąc przerwać martwe koło, decydują się na emigrację zawodową, zabierając ze sobą całą rodzinę. Tam, najczęściej w krajach Europy Zachodniej znajdują sobie pracę zgodną ze swoimi kompetencjami lub poniżej ich i cieszą się godziwymi zarobkami i dużą ilością czasu dla rodziny. Z czego to wynika? Z pewnością z tego, że Polska nie obrała, mimo dosyć długiego stażu wolności, właściwej drogi kształcenia młodych ludzi, którzy nie są stworzeni do pracy w wyspecjalizowanych dziedzinach. Nasz naród jest narodem inteligentnym i chłonie wiedzę, ale nie taką, o jaką chodzi pracodawcom. Stąd też tak duży odsetek emigrantów, którzy za granicą doszkalają się i tam pracują na stanowiskach wedle nabytych kwalifikacji. A co z licznymi bezrobotnymi? Odpowiednia polityka rządu polegałaby na przymusowym doszkalaniu owego odsetka bezrobotnych, by znaleźli swoją niszę na rynku pracy. Podsumowując zatem, młodzi ludzie w Polsce są zmuszeni do emigracji z powodu nieodpowiednej polityki rządu, wobec czego nie mają chęci pozostać w ojczystym kraju, który nie zapewnia im odpowiedniego przygotowania do funkcjonowania na rynku pracy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *