Wielu osobom wydaje się, że stany zjednoczone to taki nowoczesny kraj. Tymczasem jeżeli spojrzymy bliżej okaże się, że są za nami o jakieś pięćdziesiąt lat do tyłu. Weźmy na przykład czeki. Produkt, który miał sens gdy konto posiadali jedynie niektórzy, z pewnością nie dzieci. Gdy karty nie istniały w ogóle. Miał on sens ponieważ była to forma przelewu z konta na konto bądź do czyjeś ręki. W Polsce czeki funkcjonowały krótko na początku lat dziewięćdziesiątych. Bardzo szybko jednak została postawiona infrastruktura bankowa, bankomaty i w coraz większej ilości sklepów można było płacić kartą. Czeki stały się anachronizmem zanim się na dobrą sprawę w naszym kraju pojawiły. De facto korzystali z nich głównie przedsiębiorcy, a nie osoby indywidualne. Jednak i dla nich wygodniejszą opcją wydawały się zwykłe przelewy bankowe. Często były one szybsze niż czeki, ponieważ nie wymagały dodatkowej weryfikacji. Same banki szły na układ przedsiębiorcom i nie wymagały stawiennictwa osób upoważnionych do podpisu. Wystarczyło uzupełnić bloczki, przynieść, pracownik je wpisywał i można je było za jakiś czas odebrać. Oczywiście przelew taki nawet na początku wieku w niektórych instytucjach finansowych mógł iść nawet tydzień.
Obecnie ile idzie przelew? W sumie to chwile. Jesteśmy obecnie na takim etapie, że przelewy nie wykonujemy w oddziale banku ale w domu, pracy, nawet autobusie. Wiele zależy od tego z jakiego systemu korzystamy. Przelewy w ramach jednego banku są księgowane natychmiast. Oczywiście z małymi wyjątkami, czasami nocne przetwarzanie uniemożliwia wykonanie takiej operacji. Również przelewy międzybankowe w tym momencie potrafią być realizowane w przysłowiowe pięć minut, no może piętnaście. Jest opcja przelewów natychmiastowych, są BLIK, doszło do tego że przelewy potrafią być wykonywane z telefonu na telefon. Kiedyś się w ten sposób wysyłało muzykę czy obrazki a teraz pieniądze. Ot nowoczesność.
Jednak pomimo tego, że teoretycznie jesteśmy nowoczesnym społeczeństwem jeżeli chodzi o usługi bankowe, to jesteśmy jednocześnie niezwykle tradycjonalistyczni. Generalnie całe społeczeństwo jest podzielone na pół. Jedne z ostatnich badań pokazało, że karty płatnicze ma około połowa polaków. Większa część używając ich zapewne również przekonuje się do przelewów internetowych, przelewów przez telefon czy nawet zapłatę telefonem w sklepach. Jednak istnieje również spora grupa osób, która idzie do sklepu, ale wcześniej idzie do bankomatu wypłacić pieniądze. Robi zakupy załóżmy za dwadzieścia złotych i płaci banknotem stuzłotowym. Jako, że taki banknot nie jest potrzebny w sklepie wraca on z powrotem do banku, a potem do bankomatu. Klient również nie potrzebuje reszty ale jest przyzwyczajony płacić w ten sposób. Podobnie jest z osobami, które nie posiadają kart. Często przychodzi załóżmy dziesiąty i wszyscy idą do banku po wypłatę. W jednym z oddziałów dużych banków w dniu wypłaty emerytury pracownicy przynoszą wszystkie możliwe krzesła. Jest to dzień, w którym ludzie przychodzą i czekają aż nastąpi zaksięgowanie przelewów z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na konto. Siedzą, czekają nawet pół dnia tylko po to by wypłacić od razu wszystkie pieniądze. Jest to o tyle ciekawe, że osoba która mi o tym opowiadała twierdziła, że aby proceder czekania ukrócić każda z osób miała aktywowane smsy informujące o wpływach na konto. Nadal jednak co miesiąc w tym samym dniu była kolejka. Jedyny plus był taki, że klienci nie pytali się co chwila pracowników czy już jest przelew. Po prostu nagle odzywało się dwadzieścia czy trzydzieści telefonów i już pracownicy wiedzieli że nareszcie mogą pozbyć się tego sztucznego tłumu.
Oczywiście w dłuższej perspektywie rodzi to kolejny podział. Na osoby, które są zaznajomione z technologią i na tych, w których nie warto inwestować. Da się zauważyć, że najdrożej za konto płacą właśnie tacy pasywni użytkownicy. Z kolei osoby, które w banku bywają raz do roku albo i rzadziej często nie płacą za konto w ogóle. Również w sklepach da się zauważyć, że pomimo iż płatność kartą w tygodniu stanowi około trzydziestu procent wszystkich transakcji to generują oni prawie połowę dochodu. W weekendy proporcje odpowiednio rosną. Często osoby płacące gotówką generują dodatkowe koszty. Płacą wysokimi nominałami, które należy odprowadzić, jednocześnie robiąc małe zakupy, co wiąże się z kolei z potrzebą wydawania reszty. Niestety konwoje mają to do siebie, że płaci się osobno za przyjazd grupy jak i za odjazd. Tak więc może w przyszłości z gotówką nie zrobi się żadnych zakupów.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here